W pleszewskim szpitalu po raz pierwszy wszczepiono pacjentowi kardiowerter - urządzenie zapobiegające zawałowi. Mieczysław Bog-dali – emerytowany nauczyciel matematyki w Zespole Szkół Technicznych na Zielonej ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W pleszewskim szpitalu po raz pierwszy wszczepiono pacjentowi kardiowerter - urządzenie zapobiegające zawałowi.

Mieczysław Bog-dali – emerytowany nauczyciel matematyki w Zespole Szkół Technicznych na Zielonej z Pleszewa, trafił na oddział kardiochirurgii Pleszewskiego Centrum Medycznego w niedzielę.
- Straciłem przytomność w domu i zostałem przewieziony karetką na oddział - mówi Bogdali.
- Sama operacja nie jest stresująca, nawet nie odczuwałem wielkiego bólu. Wiem tylko, że potem na chwilę zasnąłem, ale było to podobno zaprogramowane. Najważniejsze, że mam wreszcie dobre samopoczucie.
Zespół lekarzy pod kierunkiem ordynatora dr Tomasza Wardęgi bez wahania podjął decyzję o wszczepieniu pacjentowi kardiowertera, bo bez niego groziła mu śmierć z powodu zatrzymania pracy serca. Zabiegu wszczepienia urządzenia dokonał dr Tomasz Wardęga pod okiem dr Przemysława Mitkowskiego z Kliniki Kardiologii w Poznaniu. Dotychczas w Pleszewie wszczepiano tylko rozruszniki. PCM jest pierwszym szpitalem powiatowym w Wielkopolsce , który podjął się wysokospecjalistycznej procedury, jaką jest wszczepienie kardiowerterów-defibrylatorów.
- To bardzo skomplikowane urządzenia, które zapobiegają nagłej śmierci sercowej - mówi dr Wardęga. - Taki komputer wszczepiony pacjentowi, w przypadku nagłego zatrzymania pracy serca, dzięki defibrylatorowi wykrywa groźną dla życia arytmię i umiarawia ją bardzo silnym prądem elektrycznym. Kardiowerter to urządzenie o średnicy 8-10 cm, nieco większe niż stymulator serca, połączone elektrodą defibrylującą, umieszczoną w koniuszku prawej komory serca. W pierwszej kolejności do ich wszczepienia kwalifikowani są chorzy, którzy przeszli już takie zatrzymanie krążenia i są po reanimacji oraz pacjenci z ciężkim uszkodzeniem mięśnia sercowego po zawale, u których występuje prawdopodobieństwo zatrzymania krążenia. Technika wszczepienia jest podobna jak w przypadku wszczepienia rozruszników serca, z tą różnicą, że pacjent po wszczepieniu urządzenia musi być wprowadzony w krótkotrwałą śmierć kliniczną.
– Zapewniam, że pacjent jest w tym momencie bezpieczny i pozostaje pod całkowitą naszą kontrolą, a robimy to po to, by urządzenie zadziałało pod naszym nadzorem – dodaje ordynator. Opieka nad chorym ze wszczepionym urządzeniem nie kończy się w momencie samej operacji. Od wszczepienia kardiowertera pacjent jest monitorowany i co trzy miesiące musi pojawiać się na oddziale abyśmy mogli ,,odczytać’’ defibrylatory i ustawić odpowiednie parametry stymulacji serca. W tym roku planuje się wszczepić jeszcze 30 takich urządzeń, dlatego prezes Pleszewskiego Centrum Medycznego Agnieszka Pachciarz prowadzi rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia o zwiększeniu kontraktu, które zdaniem prezes powinny się zakończyć powodzeniem
Produkcją kardiowerterów zajmują się tylko trzy państwa na świecie: Niemcy, Holan-dia i Stany Zjednoczone. W Pleszewie wszczepiane są urządzenia holenderskiej firmy Medtronic. Koszt jednego takiego ,,komputera’’ to 14 tysięcy złotych.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!