Konin może stracić 7,5 mln złotych. Ministerstwo Infrastruktury chce zatrzymać pieniądze z powodu uchybień proceduralnych przy przetargu na budowę nowego mostu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Konin może stracić 7,5 mln złotych. Ministerstwo Infrastruktury chce zatrzymać pieniądze z powodu uchybień proceduralnych przy przetargu na budowę nowego mostu.

Inwestycja została zakończona ponad 1,5 roku temu, ale wciąż nie ma pełnego rozliczenia. Ministerstwo zatrzymało pieniądze, czyli 5 procent wartości kontraktu. Po rozliczeniu miały one wrócić do budżetu miasta. Tymczasem według urzędników odpowiedzialnych za rozliczenia funduszy unijnych, doszło do nieprawidłowości na etapie przetargu. Budowa drugiej przeprawy przez Wartę kosztowała ponad 208 mln złotych, a 75 procent pochodziło z funduszy unijnych.

Kazimierz Pałasz, prezydent Konina, nie zgadza się z twierdzeniami urzędników z ministerstwa. Zapowiada, że o pieniądze samorząd gotów jest walczyć w sądzie. Podkreśla, że wszystkie decyzje przetargowe były konsultowane w ministerstwie, dlatego nie można mówić o błędach konińskich urzędników.

– Rozliczenie było zaakceptowane przez ministra, jedyne uwagi dotyczyły tablic informacyjnych, które miały być zamienione na pamiątkowe. A okazuje się, że wiceminister ma zastrzeżenia. Nie rozumiem tego – powiedział Kazimierz Pałasz.

Zaskoczeni sprawą są konińscy radni, którzy zapowiadają interpelacje w tej sprawie na najbliższej sesji. Tym bardziej że kwota jest dość pokaźna.

– Jest to suma porównywalna z budową mostu Toruńskiego, na który przeznaczyliśmy właśnie pieniądze. To przecież 8 mln zł! Oznacza to, że możemy stracić jedną inwestycję – mówi radna Mariola Rakiewicz.
Radna Rakiewicz jest wiceprzewodniczącą komisji rewizyjnej. Twierdzi, że podczas kontroli przetargów często zdarza się odkrywać różne uchybienia proceduralne.

– Tak było ostatnio w przypadku modernizacji parku Chopina. Nie wiem czego dotyczą uchybienia przy moście, ale zdarza się nam wskazywać różne nieprawidłowości. Być może urzędnicy zatrudnieni przy przetargach są nieprzygotowani do pracy – powiedziała Mariola Rakiewicz.
Z kolei radny Mateusz Cieślak, członek komisji rewizyjnej, mówi, że o sprawie nikt rady nie informował.

– W odpowiedzi na wszelkie zapytania informowano nas ze strony Urzędu Miasta, że rozliczenia idą zgodnie z planem. Najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu komisji będziemy o tej sprawie dyskutować – mówi Mateusz Cieślak.

Dla władz miasta próba zabrania 7,5 mln zł to wyciągnięcie pieniędzy na kary, jakie Unia Europejska nałożyła na Polskę za opóźnienia w dostosowaniu prawa przetargowego. Sprawa może się zakończyć w sądzie.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!