Wczoraj wągrowiecka straż pożarna otrzymała zgłoszenie o skażeniu Nielby.

Do wody wycieka z jednej z wągrowieckich firm nieznana substancja. Woda w rzece pod wpływem silnego środka zmieniła swój kolor na czerwony.

- Straż miejska sprawdziła dokładnie, w którym miejscu doszło do wycieku. Po przyjeździe naszych strażaków na miejsce okazało się, że do kanalizacji dostała się czerwona, nieznana substancja. Chcieliśmy uzyskać informacje od przedstawicieli firmy co to jest. Niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z tabliczek na zbiornikach wynika, że jest to substancja niebezpieczna dla środowiska. Zabezpieczyliśmy miejsce wycieku. Do rzeki nie wydostaje się więcej cieczy. Walczymy, by to, co już dostało się do Nielby nie przedostało się do Jeziora Łęgowskiego - mówi Mariusz Dębski z wągrowieckiej straży.

Jak informują przedstawiciele straży substancja jest niebezpieczna. Przedstawiciele firmy, z której się ona wydostała nie chcą na razie komentować całej sytuacji.

W drodze są już przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Otrzymaliśmy zgłoszenia. Aktualnie nie wiadomo jeszcze co to za substancja - przyznaje Marek Duraj, kierownik pilskiej delegatury WIOŚ.

Na miejsce dotarła już specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego. Jak informują strażacy z wstępnych analiz wynika, że może to być inna ciecz niż wskazują na to oznaczania na zbiornikach. Niewykluczone, że ciecz nie jest aż tak szkodliwa jak wynika z oznaczeń.

- Na ostateczne wyniki analiz trzeba poczekać, aż pracę zakończą przedstawiciele WIOŚ. Pragnę uspokoić wszystkich mieszkańców. Ujęcia wody pitnej nie są zagrożone - uspokaja burmistrz Krzysztof Poszwa, który także pojawił się na miejscu zdarzenia.


Wypadki

Komentarze (20)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Michał (gość)

Skup Aut używanych do 10000 zł.
Dojazd na miejsce
Tel.794647385
Najlepsze ceny ... Sprawdź

sąsiad (gość)

Cała prawda bez sensacji http://www.tvp.info/19048974/rzeka-w-kolorze-krwi-w-wagrowcu-wyciekla-substancja-chemiczna

Jan (gość)

z tego co słyszałem to nie jest tak ze ma podłączenie do rzeki, tylko jakoś przeciekło z kanalizacji do burzówki...

czerwony (gość)

a może zamiast wszystkich komentarzy niech ktoś odbowie na pytanie - dlaczego taka firma ma w ogóle połaczenie odpływu do rzeki. Ile ją to kosztowało. Firma powinna być zamknięta za samo zabarwienie wody

Borys (gość)

Firma może i nowoczesna. A odpady hdpe po różnych świństwach leżą pod gołym niebem, deszcz na to pada i wszystko w glebę.

Gabrysia78 (gość)

Nie powiem trochę się przestraszyłam jak zobaczyłam nagłówek ale z drugiej strony nic do góry brzuchem nie pływało... Niestety u nas w kraju jest moda na robienie zamętu... Specem nie jestem ale nie można pisać,że rzeka jest skażona nie posiadając żadnych dowodów np.badań wody. Fakt ze coś wyciekło do rzeki ale to przecież barwnik który w żaden sposób nie jest szkodliwy - tak piszą na innej stronie internetowej.

Ja (gość)

Nie widziałem wywalonych ryb czy innych stworów wodnych, więc chyba Joanna trochę przesadziłaś z tą wągrowiecką tragedią i truciznami...coś tam pewnie im nie wyszło. Z drugiej strony trochę ludzi tAm pracuje a w dobie wągrowieckiego bezrobocia jest to cenne. Zgnoić w naszym kraju jest bardzo łatwo, a resztę mądry sobie dopowie sam.

max kolonko (gość)

Co tam woda, barwa czy skażenie :-D. Ważna jest wypowiedź pana Burmistrza :-) Stwierdzenie czegoś co jest jak mało co oczywiste wnosi do sprawy to co najważniejsze bo skąd mieszkańcy mają wiedzieć gdzie są studnie i jak głęboko :-D

Marek z Wągrowca (gość)

Z tego co wiem to oni recyklują odpady a firma jest nowoczesna i dobrze wyposażona w maszyny. Nigdy nie należeli do trucicieli. Chyba więcej rozdźwięku jak to warte.

Arti (gość)

substancja nie była niebezpieczna. To ekologiczna farba emulsyjna. Chyba mieli jakąś awarię, bo byli zaskoczeni cała sytuacją